wystawy

MIĘDZY WYOBRAŹNIĄ A TAJEMNICĄ FORMY

W listopadzie w przestrzeniach wystawienniczych CSW Solvay prezentujemy wystawę malarstwa  Między wyobraźnią a tajemnicą formy. W kręgu Pracowni Profesora Białogłowicza.
/

Uczestnicy wystawy: Arkadiusz Andrejkow /  Stanisław Białogłowicz / Piotr Białogłowicz / Andrzej Bobrowski  /  Małgorzata Borek  /  Maksym Fedirchuk  /  Iwona Duracz-Gil  /  Łukasz Gil  /  Sebastian Kalemba  /  Piotr Kolanko  /  Wojciech Kornacki   /  Patrycja Longawa   /  Dorota Magryś  /  Jadwiga Magryś-Borowiec   /  Michał Mieszkowicz   /  Tomek Mistak   /  Halina Olechowska-Cwanek   /  Barbara Porczyńska   /  Piotr Szczur  /  Maciek Wieczerzak

 

Finisaż wystawy – 30.11.2018 o godzinie 19.00. Wstęp wolny. 

 

W Pracowni Mistrzów Form Otwartych

Bywa tak, że drogi artystyczne odbiegają od tych, którymi podążał Mistrz, ale żar który został rozpalony przez niego, pozwala utrzymywać temperaturę ognia lub jeszcze bardziej ją rozniecić w taki sposób, że osiągnięcia młodego artysty mogą zaskoczyć Mistrza, spod skrzydeł którego wyszli. Na swojej drodze artystycznej miałem szczęście spotkać wybitnych pedagogów i jednocześnie artystów, którzy stali się moimi przewodnikami i do dzisiaj są jak drogowskazy w nieubłaganie odchodzącym czasie. To, jakże bardzo osobiste wyznanie, stanowi moje świadectwo pielęgnowania i przechowywania wartości, które jako nauczyciel w swoim życiu starałem się przekazać kolejnym pokoleniom wychowanków szkół artystycznych, z którymi miałem przyjemność pracować.
Do wystawy zatytułowanej Pracownia, zaprosiłem kilka pokoleń moich byłych uczniów, studentów, wybitnych młodych artystów, którzy w swoich twórczych poszukiwaniach odnajdują w twórczą pasję, inspirację do myślenia w kategoriach wartości uniwersalnych, dla których konsekwentne poszukiwanie prawdy i piękna w sztuce, stanowi cel nadrzędny w osiąganiu i odnajdywaniu zamierzonych celów.
Do najstarszych moich uczniów, zaproszonych jako gości do wystawy należą wybitni artyści: Małgorzata Borek, obecnie adiunkt na Wydziale Malarstwa ASP w Łodzi oraz prof. Andrzej Bobrowski, obecnie Dziekan Wydziału Grafiki i Komunikacji Wizualnej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.
Do wystawy zaprosiłem również Piotra Białogłowicza, absolwenta Wydziału Malarstwa ASP w Krakowie, który od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Berlinie. Przykład dydaktyki realizowanej od dziecka w rodzinnym domu, której skutki ujawniły się w sposób istotny po latach, odkryły twórczą drogę i postawę artystyczną autora, czyniąc ją wyrazistą , a własną konsekwencją w sposób oczywisty nawiązującą w swojej twórczości do wartości koloru jako istoty obrazu, co czyni tę twórczość wyjątkową w otaczającym świecie Zachodu, w którym żyje i tworzy.
Na wystawie prezentowane są prace zmarłego w 2015 roku Maćka Wieczerzaka, jednego z najlepiej zapowiadających się polskich artystów młodego pokolenia, który ukończył Wydział Sztuki na Uniwersytecie Rzeszowskim i studiował malarstwo w mojej pracowni.
Grono zaproszonych artystów stanowią byli studenci studiujący w mojej pracowni na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Zaproszenie przyjęli Kamila Bednarska oraz Łukasz Gil, którzy obecnie są pracownikami Wydziału Sztuki UR, Dorota Magryś, Jadwiga Magryś -Borowiec, Piotr Szczur, Halina Olechowska-Cwanek, Maksymilian Fedriczuk, Michał Mieszkowicz, Tomasz Mistak, Wojciech Kornacki, Sebastian Kalemba, Piotr Kolanko, Arek Andrejko, Patrycja Longawa.
Świat artystycznych refleksji artystów, których zaprosiłem do wystawy, to na nowo odkrywanie osobistych doświadczeń z Ich wyobraźnią, własnym doświadczeniem życiowym, własnymi przeżyciami, w końcu z własnymi umiejętnościami, które stały się najważniejszą częścią świata odnalezionego w ich dziełach. To jakże unikatowe, bo po wielu latach spotkanie osobnych światów artystycznych, indywidualnych doświadczeń, samodzielnego zmagania się z procesem twórczym od ostatniego spotkania z własnym Mistrzem. Obcowanie z naturą własnych myśli wyzwoliło u każdego z nich, jakże zaskakujące przestrzenie zainteresowań nowego widzenia twórczego.
Jako pedagog zawsze pozwalałem iść własną drogą twórczą w poszukiwaniu takich form w malarstwie które były nowe, zaskakujące a zarazem odkrywcze i dlatego, aby sprostać tym wyzwaniom, starałem się uszanować indywidualne pomysły twórcze, niezależnie od zadania, które stały na ich drodze do zrealizowania i pokonania.
W pracy z uczniami i studentami, starałem się być bardziej opiekunem ale i przeciwnikiem dogmatycznych i ściśle określonych zasad, mając świadomość, że nauka malarstwa to nieustanna rozmowa mistrza z uczniem oraz rozmowa malarza z młodym malarzem, rozumienia jego bez narzucania własnej metody twórczej.
Obecnie po latach uświadomiłem sobie, że zawsze dla każdego starałem się dobrać taką metodę dydaktyczną, która prowadziła do wolności twórczej, w której każdy mógł odkrywać radość tworzenia i własną indywidualność, wierząc, że malowanie obrazu jest wyrazem „cudu”. To co niektórzy z uporem nazywają stylem, zaledwie może otwierać drogę do rozpoznawania cech artystycznych twórcy.
Ulubionym moim zajęciem jako pedagoga było przychodzenie na zajęcia z albumami i prezentowaniem wizji malarskich, które otwierały wyobraźnię młodego artysty, wspierając ich własne widzenie.
Rozwijanie widzenia było więc od samego początku zadaniem, mającym na celu uczenia nowego języka, rejestrowania na płótnie czy skrawku papieru, spontanicznie wyrażanych przeżyć, jakie każdy czerpał z podglądania otaczającego świata. Wiedziałem doskonale, że w kolorze najprecyzyjniej wyrażają się wszelkie stany emocjonalne, przeżycia, refleksje czy przemyślenia podczas malowania oraz pozostawiania na płótnie własnego pisma, odkrywanego w formach i kształtach postaci ludzkich, w przedmiotach i w otaczającej przestrzeni i to nie tylko pejzażowej.
Moją intencją w pracy dydaktycznej, było takie rozwijanie widzenia twórczego, którego efektem byłyby wyjątkowe doświadczenie i indywidualne odkrycia malarskie, nie zawsze możliwe do racjonalnego wytłumaczenia. Z zachwytem oglądałem obrazy, w których młodzi adepci sztuki odnajdywali swoje spełnienie, jakby w odkrytej przez siebie formie, pragnęli dotknąć własnej obecności we współczesnym świecie. W swym malarskim doświadczeniu i olśnieniu artystycznym, które ich przekracza, które wywołuje w nich pragnienie pozostawania w tajemnicy obrazu, jakby chcieli powiedzieć Moja sztuka to sztuka mojego czasu, mojego świata, mojej wrażliwości, która wyrasta z tego, w co wierzę, czego pragnę i czego się lękam.

Stanisław Białogłowicz