wystawy

PROWINCJONAŁKI

W sierpniu w przestrzeniach Galerii Głównej CSW Solvay prezentujemy wystawę fotograficzną grupy PICTORIAL TEAM

/

Jakkolwiek odczarowywalibyśmy rzeczywistość, pojęcia „prowincjonalny” i „prowincjusz” mają w powszechnej świadomości negatywne konotacje. Prowincja traktowana jest z pogardą i lekceważeniem, ponieważ kojarzy się z opóźnieniem cywilizacyjnym i, jak świat światem, kariery, te najbardziej lukratywne, można zrobić tylko w stolicy.  Artyści jednak nie gardzą tym tematem, widząc w nim fascynujący zbiór inspirujących motywów. Bruno Schulz, jakby nie patrzeć prowincjusz z urodzenia i wyboru, przeniósł swój drohobycki, małomiasteczkowy  świat w sferę mitu. David Lynch w surrealistycznym serialu Miasteczko Twin Peaks odsłania mroczne sfery życia i pozory małomiasteczkowej przyzwoitości. Natomiast polski serial Rancho ociepla wizerunek prowincjuszy, którzy nawet ze swoimi wadami wydają się być sympatyczni i bliscy widzowi. Przytoczone przykłady to kreacje artystyczne i nasz cykl także ma ambicję podążyć ścieżką sztuki. Chcieliśmy w tych fotografiach przedstawić autorski komentarz i naszą wizję polskiej prowincji. Nie sposób dotrzeć wszędzie. Najbardziej wytrwali, mistrz Mieczysław Wielomski, sportretował ponad  sto pięćdziesiąt miejscowości… chapeau bas.

Czasami przyciągała nas sława i atrakcje turystyczne takich miejsc jak Przemyśl, Cieszyn, czy Kazimierz Dolny, ale częściej „szare drogi powiatu” wiodły w miejsca, które rzadko stają się celem wakacyjnych podróży. Najczęściej ozdobą tych miasteczek są budowle wzniesione tam w dawnych czasach, a teraz uwieczniane na miejskich pocztówkach i portalach są znakiem rozpoznawczym miejscowości.  Na szczęście zawieruchy wojenne a później komuna nie do końca rozprawiały się z tym dziedzictwem. W architekturze lata Polski Ludowej nie należały do świetności. Bądźmy jednak szczerzy; do peerelowskich koszmarków dodano równie mało udany, napiętnowany nowobogackim bezguściem, „dizajn” kapitalistyczny. I wszystko to w jednej mieścinie, w której także nie może zabraknąć akcentu orientalnego – kebabu. Włodarze tych miejscowości starają się ozdobić swoje dziedziny jak potrafią najpiękniej: rzeźbami, karuzelami i, co najczęstsze, fontannami, a na Boże Narodzenie obowiązkowo świecący zaprzęg reniferów z Mikołajem „made in China”. Do zakupu wszelkich dóbr  zachęcają reklamy identyczne jak te w stolicy, chociaż nieco nadgryzione zębem czasu. Kwitnie nam Schulzowska „ulica krokodyli” jak malowanie. Nie uświadczysz człowieku już zakładu fryzjerskiego, tylko salony… a manicure i pedicure można zrobić  nawet w Pcimiu Dolnym. I te wszechobecne samochody; plaga nie tylko metropolii. Centrum Myślenic w godzinach szczytu przypomina Marszałkowską. Po ulicach snują się młodzieńcy ze swoimi smartfonami, nieustannie przebierając  paluszkami  po klawiaturze. Skrócił się dystans między światem a „zadupiem.pl”.

Czy jednak nie ma już tej prowincji, gdzie czas płynie wolno i do nikąd? Prowincja nawet z rekwizytami wielkiego świata ujawnia swój odwieczny charakter. Tutaj wcześniej pustoszeją ulice, tutaj zabija nuda niedzielnego popołudnia i stąd w końcu człowiek chce się wyrwać w wielki świat. Jednych odpychają te klimaty, nas pociągało śledzenie tych uroczych scenek rodzajowych, wyszukiwanie smaczków prowincjonalnej egzystencji. Sąsiadki gadające bez pośpiechu na ulicy; pewnie o tym w jakim kraju pracują teraz  ich dzieci. Ludzie siedzący na ganku cukierni, żeby ochłodzić się lodami i w sobotnie popołudnie wysłuchać „sygnałów dnia” z rynku. Panie ekspedientki wychodzące na schody swoich sklepików, rzecz nie do pomyślenia w wielkim centrum handlowym, w oczekiwaniu na klienta albo ukochanego… jak w piosence Ewy Demarczyk „O mój wymarzony, o mój wytęskniony…”. W końcu te małe tęsknoty unoszą się zarówno nad dachami Paryża, Krakowa jak i Andrychowa i Wolbromia.

                                                                                                        Lucyna Romańska

W wystawie udział biorą:

Mieczysław Wielomski, Lucyna Romańska, Anna Góra-Siudmak, Bogusława Czajczyk, Renata Winnicka, Lilianna Wolnik, Agnieszka Tomiczek, Kazimierz Jastrzembski, Marek Raba, Jerzy Niedziela, Grzegorz Meisel, Janusz Gawlik oraz Damian Łękawa

 

FINISAŻ WYSTAWY: 28.08.2018 (wtorek) godzina 19